wtorek, 24 stycznia 2017

Enzymatyczny peeling do twarzy Sylveco


Peeling enzymatyczny marki Sylveco to nowość w mojej pielęgnacji twarzy.
 Nigdy wcześniej nie używałam tego typu kosmetyków. Nawet samo pojęcie ,,peeling enzymatyczny'' było mi całkiem nieznane .Czytając wszystkie blogowe zachwyty nad tego typu kosmetykiem, sama byłam bardzo ciekawa jak to ma się w praktyce.
 Produkt ten znalazłam w grudniowym kosmetycznym Joy Box'ie.
Jak się u mnie sprawuje...? o tym przeczytacie poniżej....

Enzymatyczny peeling do twarzy
 Preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność enzymów bromelainy i papainy. Peeling delikatnie, ale skutecznie rozpuszcza martwe, zrogowaciałe komórki, wygładza i poprawia strukturę skóry, ujednolica koloryt cery. Dzięki tylko powierzchownemu działaniu nie podrażnia, może być stosowany w przypadku nadwrażliwości i rozszerzonych naczynek, u osób które nie tolerują zabiegów mechanicznych i/lub eksfoliacji kwasami.


Przebadany dermatologicznie. Hypoalergiczny. Peeling posiada zapach olejków cytrynowego, geraniowego i trawy cytrynowej. 
Pojemność: 75 ml.

W składzie produktu mamy Pelargonię pachnącą, znaną również jako bodziszek lub anginka. Jej liście można wykorzystywać do aromatyzowania napojów i herbat, zapach stanowi również skuteczny środek odstraszający komary. Olejek eteryczny pozyskuje się z igiełek liści, jest szeroko ceniony w farmacji i kosmetyce, zwłaszcza w  przemyśle perfumeryjnym. Jego głównym składnikiem jest geraniol, będącym silnym przeciwutleniaczem. Ponad to olejek geraniowy stosuje się w produktach do cery dojrzałej, ze względu na właściwości łagodzące, zmniejszające zaczerwienienia skóry, a także ujędrniające.


 
Jak już wyżej pisałam jest to moje pierwsze spotkanie z tego typu kosmetykiem i jak na razie jest bardzo udane...Produkt zakupimy w kartonowym pudełeczku, na którym przeczytamy niezbędne informacje dotyczące owego kosmetyku. Sam kosmetyk znajduje się w płaskim, plastikowym, przeźroczystym słoiczku z metalową nakrętką, 
o pojemności 75ml. 

Bardzo zaskoczyła mnie konsystencja tego peelingu, który jest bardzo gęsty i przy pierwszym użyciu bardzo ciężko jest go nabrać chociażby na palec. Ale jeśli chwilę poczekamy to pod wpływem ciepła naszej dłoni jego konsystencja staje się nieco lżejsza. 
Jeśli chodzi o zapach to poczujemy go zaraz po odkręceniu nakrętki. Mój nos najbardziej wyczuwa zapach trawy cytrynowej, olejku cytrynowego oraz być może miodu....? bardzo ciężko jest mi ten zapach zidentyfikować. Jednym słowem zapach peelingu jest dla mnie bardzo mocny i dosyć specyficzny.

Sposób użycia jest dokładnie opisany na opakowaniu.
Nanosimy niewielką ilość produktu na wilgotną skórę, omijając okolice oczu i masujemy minimum 3-5 minut. Co jakiś czas zwilżamy dłonie wodą i kontynuujemy masaż. Po zabiegu dokładnie spłukujemy twarz ciepłą wodą. Producent poleca stosować peeling 1-2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb. Uwaga: po nałożeniu może pojawić się lekkie uczucie szczypania, co jest naturalne w przypadku stosowania na skórę enzymów. Przy dużym dyskomforcie należy jednak preparat zmyć szybciej.

 Podczas zabiegów z tym peelingiem, nie poczułam żadnego szczypania czy mrowienia na  skórze. Peeling ten mnie nie podrażnia i nie powoduje zaczerwienienia na mej twarzy. Bardzo przyjemnie się go używa, po zabiegu moja skóra jest dokładnie oczyszczona, bardzo dobrze nawilżona, lekko natłuszczona i gładka w dotyku.
 Nie odczuwam nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. 
Za to można poczuć na skórze przyjemny efekt odświeżenia.
Enzymatyczny peeling Sylveco jest łagodnym i skutecznym, a przy tym wydajnym kosmetykiem.

cena: 25,99zł za 75ml


 Składniki:
Olej ze słodkich migdałów, olej palmowy, masło kakaowe, masło karite (shea), stearynian glicerolu, glukozyd laurylowy, papaina, bromelaina, kwas hydroksystearynowy,olejek z trawy cytrynowej, witamina E, olejek geraniowy, olejek cytrynowy, alantoina, alkohol benzylowy, kwas dehdrooctowy, geraniol,

Używacie peelingów enzymatycznych? Znacie ten peeling?

 

9 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam przekonana do peelingów enzymatycznych. Zawsze wolałam czuć zdzieranie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę go kiedyś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zastanawiam się nad jakimś peelingiem do twarzy. Chyba skusze się na ten😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam go z enyzmatycznych peelingów miałam jedynie Nacomi i również dobrze się spisał. Ten też chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się bardzo fajny, choć boje się że kolejny ich produkt mógłby mnie znów uczulić ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam jeszcze peelingu enzymatycznego, ale może być na prawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta marka coraz bardziej mnie zaskakuje i ciekawi, chętnie wypróbuję ten peeling. O ile rzadko kupuję takie do ciała - do twarzy zawsze chętnie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, chętnie zajrzę również do Ciebie :-) A jeśli zaobserwowałaś/eś mojego bloga (napisz mi o tym) - Na pewno odwdzięczę się tym samym! :-) Zapraszam ponownie.