wtorek, 2 sierpnia 2016

Kolastyna / Emulsja do opalania SPF 20


Witajcie!
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam jeden z moich ulubionych kosmetyków do opalania. Jest to Emulsja do opalania o średniej ochronie SPF20 marki Kolastyna.



Ciesz się letnim słońcem z Emulsją do opalania KOLASTYNA, która stanowi tarczę ochronną przed promieniami UV. Formuła, zawierająca zaawansowane składniki aktywne oraz kombinację ochronnych filtrów UVA/UVB gwarantuje skuteczną ochronę przed szkodliwym promieniem słonecznym oraz zabezpiecza ją przed powstawaniem zmian rumieniowych. 
Została dodatkowo wzbogacona w masło Karite, które pomaga chronić skórę przed negatywnym  wpływem czynników środowiskowych, jak promieniowanie UV oraz utrzymywać odpowiedni poziom jej nawilżenia a także witaminy A,E,F aby wspomagać neutralizację szkodliwego wpływu wolnych rodników oraz ochronę skóry przed procesem przedwczesnego starzenia. Emulsja doskonale nawilża naskórek w trakcie ekspozycji słonecznej oraz zapobiega utracie wody przez skórę.




 Z natury mam ciemną karnację i dzięki temu bardzo szybko się opalam.
 Lubię wylegiwać się na słońcu i łapać promienie słoneczne, 
ale oczywiście rozsądnie dawkuję słonce.
 Nie wiem jak Wam, ale mi
 kosmetyki do opalania tej firmy, kojarzą się  z dzieciństwem. Pamiętam ten zapach, kiedy moja mama smarowała mnie zawsze przed wyjściem na plaże.
 Teraz kiedy sama wybieram i kupuję kosmetyki wracam do sprawdzonej marki.
Już w ubiegłe lato używałam tej emulsji i tak jest w te wakacje.
Produkt otrzymujemy w poręcznej butelce z ładną, wakacyjną szatą graficzną.
 Konsystencja emulsji jest nie jest ani za gęsta ani za rzadka, jak dla mnie wręcz idealna.
Bardzo dobrze się rozsmarowuje na skórze, szybko się wchłania, pozostawiając  na skórze płaszcz ochronny. Nawilża skórę i przepięknie pachnie. Jest wodoodporna.
 Aby zapewnić skuteczną ochronę pamiętajmy o nałożeniu emulsji na skórę już 30min. przed wyjściem na słonce. Później w trakcie kąpieli słonecznych trzeba nakładać ją nawet kilkakrotnie na skórę, czy to po wyjściu z wody czy wytarciu skóry ręcznikiem. 

Produkt testowany jest dermatologicznie.
 
 
Lubię produkty tej marki i zawsze z miłą chęcią będę do nich powracać.

Na pewno znacie produkty tej firmy.
A może macie swoje ulubione, sprawdzone kosmetyki do opalania?
 ...chętnie o nich poczytam :-)

 

12 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś Kolastynę i raczej są to miłe wspomnienia z tą marką ;) Fajna piłeczka ;) Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze słyszenia markę znam, ale nie miałam jeszcze okazji korzystać z ich produktów ;)
    Teraz mamy lato i wakacje to pewnie skuszę się na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie dla mnie;p nie opalam się;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najczęściej używam ich olejków :) jakoś taka forma mi bardziej odpowiada (oczywiście jeśli już gdzieś jadę nad wodę) bo tak to nie używam bo nie opalam się np koło domu z braku czasu a i tak jestem wiecznie ciemna :P

    OdpowiedzUsuń
  5. My uwielbiamy wylegiwać się na słońcu. LittleCrumb opala się szybko i na piękny, oliwkowy problem. Ja z natury mam jasną karnację, więc jest to problem. Ale uwielbiamy słońce! Często sięgam po produkty tej marki. Szczególnie po przyspieszać w formie olejku z Kolastyny, jest super! :)

    buziaki i zapraszamy do nas na teddyandcrumb.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również uwielbiam wylegiwać się na słońcu i łapać opaleniznę.. w tym roku jednak muszę odpuścić ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym roku potrzebowałam wyższego filtra ;) Kolastyna kiedys była mi bliska a potem mnie uczuliła :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie tak samo wspominam Kolastyne, mam sentyment do tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze w lato wracam do Kolastyny i też ich kosmetyki kojarzą mi się z dzieciństwem:)
    Obserwuję Cię i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek z Bielendy wydaje się ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, chętnie zajrzę również do Ciebie :-) A jeśli zaobserwowałaś/eś mojego bloga (napisz mi o tym) - Na pewno odwdzięczę się tym samym! :-) Zapraszam ponownie.